Hej!
Dziś się chcę z Wami podzielić w jaki sposób dbam o swoją cerę. Zdecydowanie jestem ceromaniaczką. Nie mam, tak jak niektóre dziewczyny, obsesji na punkcie włosów, ale moja skóra twarzy musi być zawsze idealnie wypielęgnowana. Podstawą jest dogłębne oczyszczenie i nawilżenie. W sumie nigdy nie miałam jakiś większych niedoskonałości, ale moja cera często wygląda na szarą i zmęczoną, dlatego przede wszystkim muszę zadbać o jej rozjaśnienie i rozświetlenie. A to kosmetyki do pielęgnacji, których aktualnie używam. Plusem jest to, że wszystkie są raczej z niższej półki cenowej :). Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię wydawać fortuny na kosmetyki, zwłaszcza jeśli za ceną nie idzie jakość (a często tak się zdarza).
*Oczyszczenie:
Rano używam żelu do mycia z Ziai liście manuka, który jest super, zresztą jak cała seria. Dobrze oczyszcza pory i nawilża cerę, no i kocham jego zapach. Wieczorem po demakijażu myję twarz różanym olejkiem Bielendy. Jest to bardzo łagodny kosmetyk. Mimo że jest w formie olejku, wcale nie zostawia tłustej warstwy na skórze, wręcz przeciwnie. Po wyciśnięciu na dłoń zamienia się w delikatną piankę, która łagodzi podrażnienia i nadaje gładkość
*Peeling i maseczka:
Dwa razy w tygodniu moja skóra potrzebuje głębiej oczyszczającego kosmetyku jakim jest peeling. Mam dwa ulubione. Jeden kupiłam w rossmannie, ma obłędny zapach mango. Jest w kremowej postaci z drobinkami, ponadto można go też stosować jako maseczkę. Drugi to pasta do głębokiego oczyszczania z Ziai. Nie można jej jednak używać zbyt często, bo wtedy wysusza skórę. Oprócz tych dwóch uwielbiam koreańskie maseczki w płacie.
*Tonik i serum:
Po umyciu twarzy do gry wchodzi tonik i serum. Tonika aktualnie używam tego z liści manuka, ale nadaje się praktycznie każdy. Usuwa resztki żelu i nadaje skórze właściwe pH. Serum nie jest koniecznym krokiem pielęgnacji, jednak ja bardzo lubię je używać, gdyż jest bardziej skoncentrowane niż krem i daje naprawdę świetne efekty. Również kupiłam je w Rossmannie. Zapobiega powstawaniu niedoskonałości i zaczerwień oraz nawilża, a przy tym nie jest produktem testowanym na zwierzętach, co jest dla mnie bardzo ważne przy doborze kosmetyków.
*Krem:
Aktualnie używam trzech: na dzień AA albo nivea soft, a na noc ten z Ziai. AA jest najlepszy pod makijaż. Nie zostawia tłustej warstwy i ekspresowo się wchłania. Nivea soft kupiłam, gdyż szukałam jakiegoś kremu bardzo mocno nawilżającego na zimę. Stosuję go gdy muszę przez dłuższy czas przebywać w ogrzewanych pomieszczeniach. Nie jest on tak fajny jak ten z AA, słabo się wchłania i czasami zapycha. Krem z Ziai (zresztą jak cała seria) to zdecydowanie mój faworyt. Nakładam wieczorem grubą warstwę, a rano budzę się z mega gładką, odżywioną skórą. Poza tym fantastycznie wyrównuje koloryt.
*Make up:
Nienawidzę ciężkich podkładów czy mocno matujących pudrów, czuję się po nich jakby moja skóra została pokryta gipsem. Nie umiem też niestety konturować twarzy za pomocą bronzera i różu (a szkoda. Przydałoby się to mojej okrągłej twarzy.), także jedynymi kosmetykami których używam (do malowania twarzy, oko to już inna bajka) są: krem BB, rozświetlacz i lekki puder. Wcześniej jeszcze nakładam bazę, aktualnie mam z Perfecty. Jej największym plusem jest to, że rozjasnia cienie pod oczami. Kremów BB już przetestowałam sporo, m. in. z garniera, nivei, miss sporty, ale wszystkie oprócz tego z under twenty po pewnym czasie lądowały w koszu. Ten jest w miarę okay, najważniejsze, że ma dostępny kolor zbliżony do mojego odcienia skóry, co jest rzadkie, gdyż mam bardzo jasną skórę. Rozświetlacz - aktualnie używam tego z wibo. Uwiódł mnie wyglądem starych perfum, poza tym pachnie własnie jak perfumy i nie trzeba już żadnych innych używać! rozpylam niewielką ilość na twarzy przed nałożeniem kremu.
A jakie są Wasze rytuały dbania o urodę? Jak się malujecie na co dzień?
czwartek, 12 stycznia 2017
środa, 28 grudnia 2016
Moje Rękodzieło
Hej!
Wybaczcie mi moją długą nieobecność. W związku z tym, że to dopiero moje drugie Święta w nowym domu, było sporo sprzątania i przygotowań. Nie jestem nawet jeszcze do końca rozpakowana :). A Wam jak minęły Święta?
Rękodziełem zainteresowałam się w szóstej klasie, kiedy dowiedziałam się o zajęciach prowadzonych przez panią Izę. W każdym tygodniu spędzałam tam fantastyczne cztery godziny. Najlepsze było to, że Pani nigdy nie narzucała nam, co mamy robić, tylko mogliśmy podejść do ogromnej szafy z materiałami, poszperać w niej i wybrać coś dla siebie. W zeszłym roku się przeprowadziłam i choć nie mogłam dłużej chodzić na zajęcia, to staram się dalej coś sama robić. Większość tych ręcznie robionych przedmiotów idzie na prezenty z różnych okazji. Nie dość, że zaoszczędzam dużo kasy, to nie muszę się martwić, że kupiłam nietrafioną rzecz, no i odpadają czasochłonne zakupy! Parę rzeczy zostawiłam dla siebie i zapełniają półki w moim pokoju. To te najulubieńsze: łapacz snów, szydełkowy miś i kotek, kolczyki z malutkich koralików, wiewiórka wyhaftowana krzyżykami, papierowe różyczki i "oko Boga". Czy Wy też lubicie takie ręcznie robione prezenty? :)
niedziela, 11 grudnia 2016
Agata Christie
Kryminały Agaty Christie czytałam nałogowo w pierwszej klasie gimnazjum. Niedawno do nich powróciłam. Uwielbiam klimat tych powieści, należę do bardzo licznego grona wielbicieli pisarki. A to cztery spośród moich ulubionych pozycji:
1. "Niemy świadek" - jedna z zabawniejszych książek. Pamiętam, że co chwilę wybuchałam przy niej śmiechem. Moja ocena - 7/10.
2. "Po pogrzebie" - lubię ją za bardzo ciekawe, wyraziste postacie zbudowane na zasadzie kontrastu. Jest w niej wiele fascynujących wątków psychologicznych. Moja ocena - 8/10.
3. "Tajemnica gwiazdkowego puddingu" - to zbiór opowiadań. Od czterech lat powracam do niej w każde Święta z powodu niesamowitego klimatu tradycyjnej, angielskiej Wigilii. Moja ocena - 8/10.
4. "Słonie mają dobrą pamięć" - cudownie tajemnicza i romantyczna historia. Nie jest to typowa zagadka kryminalna, przez co jest jeszcze ciekawsza. Moja ocena - 9,5/10
1. "Niemy świadek" - jedna z zabawniejszych książek. Pamiętam, że co chwilę wybuchałam przy niej śmiechem. Moja ocena - 7/10.
2. "Po pogrzebie" - lubię ją za bardzo ciekawe, wyraziste postacie zbudowane na zasadzie kontrastu. Jest w niej wiele fascynujących wątków psychologicznych. Moja ocena - 8/10.
3. "Tajemnica gwiazdkowego puddingu" - to zbiór opowiadań. Od czterech lat powracam do niej w każde Święta z powodu niesamowitego klimatu tradycyjnej, angielskiej Wigilii. Moja ocena - 8/10.
4. "Słonie mają dobrą pamięć" - cudownie tajemnicza i romantyczna historia. Nie jest to typowa zagadka kryminalna, przez co jest jeszcze ciekawsza. Moja ocena - 9,5/10
sobota, 26 listopada 2016
Moje top 11 płaszczyków jesień/zima
Cześć Wam!
Dziś przychodzę do Was ze zdjęciami moich ulubionych płaszczów, kurteczek itp na jesień i zimę. Mam nadzieję, że się spodoba :)
Dziś przychodzę do Was ze zdjęciami moich ulubionych płaszczów, kurteczek itp na jesień i zimę. Mam nadzieję, że się spodoba :)
1.Biały płaszczyk H&M
Rzadko w nim chodzę, bo pasuje raczej do elegantszych zestawów, wtedy łączę go zwykle z ciemną bluzką i spodniami i botkami na słupku.
2. Brązowa marynarka H&M
To propozycja raczej na cieplejsze dni. Marynarka fajnie się komponuje się z białą koszulą i zwykłymi, granatowymi jeansami.
3. Płaszczyk w kratkę F&F
Noszę go bardzo często, gdyż pasuje do wszystkiego i w dodatku jest bardzo cieplutki
4. Zielona narzutka Ryłko
Od razu mi się spodobała, gdyż uwielbiam zielony kolor (pisałam chyba ostatnio, że zielone oczy to moje ulubione :p), ponadto ten płaszczyk jest bardzo oryginalny. Ale jeszcze ani razu go nie założyłam, bo jakoś nie mam pomysłu, z czym go połączyć.
5. Pelerynka w kratkę Promod
Zakochałam się w eleganckim i minimalistycznym kroju tej pelerynki. Poza tym mam słabość do jasnych rzeczy. Noszę ją do ołówkowej spódnicy i kozaczków.
6. Kurtka z futerkiem Orsay
Pasuje do stylizacji na co dzień, typu koszulka+jeansy. Mam do kompletu botki z futerkiem w podobnym kolorze
7. Szary płaszcz
To zdecydowanie mój ulubieniec w tym roku. Prosty krój bez żadnych ozdób łączy się ze wszystkim, a ten grafitowy kolor jest fantastyczny.
8. Kożuszek
Jest zarezerwowany na białe dni, o ile takie nastąpią.
9. Czarna skórzana kurtka
Od kilku lat jest ona podstawą prawie wszystkich moich jesiennych i wiosennych stylizacji. Moim zdaniem każda kobieta powinna mieć w szafie podobną :)
10. Bomberka
Najbardziej lubię ją łączyć z legginsami moro, białą koszulą i ciężkimi botkami.
11. Długi sweter Bess
Pisałam już, że uwielbiam styl boho, a ten sweter bardzo się w ten styl wpisuje. Noszę go z podkoszulkiem z frędzlami, dzwonami i kolorową biżuterią.wtorek, 8 listopada 2016
Jesienna stylizacja
Hej,
Co u Was słychać? Ja się wzięłam w końcu porządnie do nauki.W przeciwieństwie do gimnazjum, w liceum uczy mi się bardzo fajnie. Polubiłam nawet matematykę, która zawsze była dla mnie najgorszą zmorą. W weekendy nie zaglądam jednak do książek, polubiłam chodzić na długie spacery, zwłaszcza, że słonecznych dni ostatnio nie brakuje. Efektem takiego ostatniego spaceru była całkiem fajna sesja zdjęciowa. Założyłam na nią moją ulubioną stylizację jesienną - skórzaną kurtkę, dużą chustę w kratkę, spodnie z dziurami i bluzkę w przepięknym kolorze burgundu, który jest ostatnio moim ulubionym. Jak Wam się spodobały zdjęcia i ciuszki? Piszcie w komentarzach :)
Co u Was słychać? Ja się wzięłam w końcu porządnie do nauki.W przeciwieństwie do gimnazjum, w liceum uczy mi się bardzo fajnie. Polubiłam nawet matematykę, która zawsze była dla mnie najgorszą zmorą. W weekendy nie zaglądam jednak do książek, polubiłam chodzić na długie spacery, zwłaszcza, że słonecznych dni ostatnio nie brakuje. Efektem takiego ostatniego spaceru była całkiem fajna sesja zdjęciowa. Założyłam na nią moją ulubioną stylizację jesienną - skórzaną kurtkę, dużą chustę w kratkę, spodnie z dziurami i bluzkę w przepięknym kolorze burgundu, który jest ostatnio moim ulubionym. Jak Wam się spodobały zdjęcia i ciuszki? Piszcie w komentarzach :)
wtorek, 1 listopada 2016
My October
Hej!
Dziś chcę się z Wami podzielić tym, co mnie zainspirowało w zeszłym miesiącu :) Z góry przepraszam za jakość zdjęć, nie wiem czemu takie wyszły.
Dziś chcę się z Wami podzielić tym, co mnie zainspirowało w zeszłym miesiącu :) Z góry przepraszam za jakość zdjęć, nie wiem czemu takie wyszły.
Uroda
Kolorowe paznokcie - ostatnio kupiłam sobie sporo lakierów w kolorowych, jasnych odcieniach. Tak na przekór szarej monotonii, która nas otacza. Kiedyś nie lubiłam tak wyrazistych pazurków, malowałam paznokcie wyłącznie odżywką, ewentualnie jakimś jasnym beżem. W prezentowanych poniżej odcieniach jednak się zakochałam! Najbardziej podpasowały mi lakiery z miss sporty i wibo. Nie będę ich tutaj opisywać, jeśli chcecie mogę zrobić kiedyś oddzielny post z ich recenzjami.
![]() |
| moja kolekcja |
![]() |
| jeden z moich ulubionych kolorków |
Film
"October baby". Bardzo piękna historia, polecam!
Przepisy
Z racji tego, że kocham wszystko co czekoladowe, ten sernik stał się jednym z moich ulubionych ciast.
Moda
Nigdy nie nosiłam czapek. Chyba dlatego, że nie natrafiłam na żadną godną uwagi. Tę kupiłam w Sinsay za 30 złotych. Bardzo wpisuje się w mój styl, jest mięciutka i cieplutka. Płaszczyk, którego nie widać na zdjęciu w całości, nabyłam w F&F. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie filcowe, dwurzędowe płaszcze w kratkę!. W następnym poście przedstawię Wam moje top 10 płaszczyków na jesień.
Książka
"Lalka". Jedna z lepszych lektur szkolnych. Powieści Sienkiewicza na przykład nie znoszę, ale Prus jest świetny :)
Wyzwanie
Ostatnio modne jest udostępnianie na Instagramie bądź Facebook'u zdjęć "all natural", czyli bez żadnych filtrów i makijażu. Myślę, że to sensowny pomysł, warto czasem pokazać swoją prawdziwą twarz ;). Jak to jest z Wami? Dodałybyście swoje zdjęcie bez make upu czy niekoniecznie? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































